Chablis!


Sobota była dniem szczególnym. Otóż bowiem zdarzyło się, po raz drugi w historii, że wszyscy wielbiciele białych klasyków mogli zaszaleć nie lada. Oczywiście, o ile tylko na tą klasykę lubią wydać groszy nieco więcej. Taka niestety wada tej materii, że … Czytaj dalej

Sobota była dniem szczególnym. Otóż bowiem zdarzyło się, po raz drugi w historii, że wszyscy wielbiciele białych klasyków mogli zaszaleć nie lada. Oczywiście, o ile tylko na tą klasykę lubią wydać groszy nieco więcej. Taka niestety wada tej materii, że rzadko bywa najtańszą z dostępnych przyjemności. A że tym razem nikt nikogo nie mógł posądzić o picie podobno „passe” Chardonnay, tylko Beaunois, bo tak tu się zwie białego hegemona, gra była warta świeczki.

Otóż w Zamku Ujazdowskim, dzięki Confrérie des Piliers Chablisiens i organizacyjnemu wsparciu Magazynu Wino, odbyła się Gala Chablis, w trakcie której nie tylko można było spróbować wspaniałych win z różnych cru apelacji, lecz przyjęto nowych członków organizacji, wśród nich Wojciecha Pszoniaka i dwóch kawalerów, których mam przyjemność tytułować po imieniu i wspominać niejedną wspólną przygodę.

Chablis, jak wiemy, znajduje się na samiusieńkim północnym skraju Burgundii. Rodzi wina niezwykłe – od delikatnych, orzeźwiających Petit Chablis, przez cytrynowo-kredowe Chablis, mineralno-jabłeczne Premier Cru, po tęgie i złożone Grand Cru. Wszystkich mieliśmy okazję skosztować do specjalnie na tą okazję przygotowanej kolacji, której dania wspaniale harmonizowały się z winami wszystkich klas po kolei. Było wspaniałe Montmains, było niezwykłe Vaudesir, było kilka innych crus.

A nam znów przyjdzie czekać na kolejną wizytę rozśpiewanej kompanii z francuskiej ziemi. I choćby znów miało to trwać lat osiem, przetrwamy ten czas. Przy niejednej flaszce obiektu zainteresowania.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *