Strona główna » Blog eksperta » Czas podsumować AD 2011.

Czas podsumować AD 2011.


Koniec roku zbliża się nieubłaganie, a czasami zdawać by się mogło, iż biegnie w siedmiomilowych butach. Wtedy też przybywa razem z chłodem Muminkowa Buka i trzeba chronić się przed mrozem w domostwach, tudzież skupiskach ludzi ratujących rozedrgane nerwy czymś kojącym ich stan. Temuż zapewne służą rozmaite rankingi, konkursy i wybory najlepszych win, ogłaszane jeszcze przed nadejściem rodzącego przerażenie stwora. Przecież po ogłoszeniu wyników, wypada się spotkać i wręczyć nagrody, na owymi winami... Czytaj dalej

Koniec roku zbliża się nieubłaganie, a czasami zdawać by się mogło, iż biegnie w siedmiomilowych butach. Wtedy też przybywa razem z chłodem Muminkowa Buka i trzeba chronić się przed mrozem w domostwach, tudzież skupiskach ludzi ratujących rozedrgane nerwy czymś kojącym ich stan. Temuż zapewne służą rozmaite rankingi, konkursy i wybory najlepszych win, ogłaszane jeszcze przed nadejściem rodzącego przerażenie stwora. Przecież po ogłoszeniu wyników, wypada się spotkać i wręczyć nagrody, na owymi winami płynących degustacjach.
Pierwszą odsłoną było Grand Prix Magazynu Wino, starającego się krzewić w Polsce kulturę wina, nie dając się jednak porwać mainstreamowi, a stawiając na unikalność, oryginalność i czasami odmienność  win od tych, które zyskują szeroki aplauz wśród przeciętnego miłośnika wina. I nie chodzi tu w większości przypadków o pochodzenie win, ale technikę i historię ich powstawania. Biodynamicy, wina bezsiarkowe, lokalne rodzynki małych apelacji – to wszystko wydaje się być atutami w oczach Redakcji. I bardzo dobrze! Takie spojrzenie i przekaz, daje szansę poznać czytelnikom różnorodność aspektów i możliwości powstawania wina w każdym punkcie jego geografii.  W tym roku także miałem przyjemność zasiąść w gronie jurorów panelu finałowego i dołożyć swoje „pięć groszy” do wyników. W kilku przypadkach ostateczne rezultaty  były dość dobrze wpisane w trend opisany powyżej, jednak kilka z nich było w miarę niespodziewanych. Miłą dla nas wiadomością było przyznanie srebrnego medalu w kategorii win różowych, nowince w katalogu Winezji – San Giovani Il Chiaretto Garda.
A w tak zwanym międzyczasie, jedno z najważniejszych pism branżowych – „Drinks International”, ogłosiło listę 50 najlepszych producentów wina na świecie w roku 2011. Zdaniem jury złożonego z 60 krytyków i ekspertów z całej kuli ziemskiej, na „liście przebojów” znalazło się aż (uwaga!) 20 producentów, których wina można znaleźć w katalogu Winezji. O ile nie dziwi fakt pojawienia się potęg Bordeaux w tym znakomitym towarzystwie, jak choćby Haut-Brion, Margaux, Latour, Lafite, to wewnętrzny imperatyw nie pozwala pominąć wzmianki o tym, że mój ulubiony Antinori, razem z Vega Sicilia, rozepchały się łokciami aż do pierwszej dziesiątki, zaraz za „pudłem”! A zaraz za nimi Wolf Blass, Chateau Ste. Michelle, Chateau Musar, Beringer, Kumala, Black Tower i Lindemans. Krótko rzecz ujmując – złowione perełki zewsząd, gdzie rośnie winorośl.
A na koniec tygodnia kolejny konkurs. Przy szerokich tematycznie i obejmujących swoimi mackami cały glob, zmaganiach na szerokich arenach, przychodzi pora wykonać obowiązek patriotyczny i zaspokoić głód informacji o aktualnym stanie polskiego winiarstwa. W Janowicach koło Tarnowa, odbędzie się Święto Wina, podczas którego, jako członek jury,  bez przykrości będę zagłębiał się, a właściwie w sobie, dzieła rodzimych winiarzy. Z pewnością nie zabraknie Winnicy Adoria, ale także kilku innych moich ulubieńców. Ciekawe, czy zostanie zachowane dotychczasowe status quo? Znając jednakowoż kilka ważnych faktów, stawiam, że i tu niespodzianek nie zabraknie. Ale o tym następnym razem…

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *