Strona główna » Blog eksperta » Jak ten czas leci…

Jak ten czas leci…


Jeszcze w pamięci zalega śnieg, który  ostatniej zimy uraczył nas swoją obecnością nadzwyczaj obficie, a tu już zaczyna padać nowy. Vintage 2010. To najlepszy dowód na to, że zbliża się koniec roku i czas podsumowań. Pierwsze ich wyniki już za nami. Jak co roku, słynny przewodnik po włoskich winach „Gambero Rosso” ogłosił listę najlepszych według własnej oceny producentów Italii, przyznając ich winom „Tre Bicchieri” różnych kolorów. A teraz, już po raz trzeci z rzędu, ponad pięćdziesięciu... Czytaj dalej

Jeszcze w pamięci zalega śnieg, który  ostatniej zimy uraczył nas swoją obecnością nadzwyczaj obficie, a tu już zaczyna padać nowy. Vintage 2010. To najlepszy dowód na to, że zbliża się koniec roku i czas podsumowań.

Pierwsze ich wyniki już za nami. Jak co roku, słynny przewodnik po włoskich winach „Gambero Rosso” ogłosił listę najlepszych według własnej oceny producentów Italii, przyznając ich winom „Tre Bicchieri” różnych kolorów. A teraz, już po raz trzeci z rzędu, ponad pięćdziesięciu z nich 1-go grudnia przywiózł do Polski, w ramach „Top Italian Wines Roadshow. Można było porozmawiać z czołowymi producentami win we Włoszech, spróbować ich win i spotkać się z takim jak my „winolubami”. Cała zabawa miała miejsce w Hotelu Sheraton w Warszawie. Wśród zaproszonych producentów znalazły się też dwie megagwiazdy, których wina znaleźć możecie w Winezji – Antinori z Toskanii i Gaja z Piemontu. To była bardzo rzadko spotykana szansa spróbowania ich najlepszych win i ich samych. Jako „świecznikowi” producenci całej Italii, czas muszą dzielić na pracę w winnicach i wizyty w wielu krajach.

A skoro o magazynie mowa, to nie można przegapić jego corocznego finału Grand Prix. Jak co roku w wielu kategoriach przyznane zostały nagrody, dla win oferowanych na polskim rynku. W przeszłości miałem przyjemność uczestniczyć w jury panelu finałowego . W tym roku nawał zajęć skutecznie uniemożliwił mi skorzystanie z zaproszenia, choć do ostatniej chwili wszystko zdawało się iść w dobrym kierunku. Eeech…

Ale, ale! Ciekawe, które wina w tym roku najbardziej przypadły do gustu jury? W przeszłości bywało różnie. Tym razem tak jak w roku 2007 roku, białe wina zdominowały Rieslingi? Wtedy, pamiętam to jak dziś, w najwyższej kategorii dwa pierwsze miejsca zdobyły wina z Scharzhofbergu z Mozeli, wśród nich Reichgraf von Kesselstatt. A rok później wielki triumf Tokaju w kategorii win słodkich. Dwa pierwsze miejsca dla win Aszu, w tym dla 3 Puttonyos naszego Oremus.

 

Tak też się stało i w tym roku. Tokaj rulez!  Istvan Szepsy człowiekiem roku. A najważniejsze trofeum, najlepszego czerwonego, przypadło  w tym roku Toskanii, która od lat nie mógła się doczekać zwycięstwa Brunello di Montalcino. Wreszcie! Nareszcie!

 

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *