Jesień lubi wino


Jesień jest porą roku, która jest ulubiona przez wino. Można by wręcz powiedzieć, że bez jesieni nie byłoby wina – dosłownie i w przenośni. Po lecie, kiedy to już winorośl otrzymała wystarczającą ilość promieni słonecznych, nagromadziała cukrów i w pełni dojrzała fizycznie, przychodzi czas zbiorów. To moment, kiedy planownie wizyty w winnicy nie jest najlepszym pomysłem, bowiem drzwi otworzy mało kto, znakomita większość pracuje w pocie czoła w trakcie zbiorów, a zaraz po nich w winnicy. Czytaj dalej

Duża część kluczowej można by rzec pracy odbywa się właśnie na początku jesieni. I jak tu nie kojarzyć wina z jesienią ?
Winiarstwo w Polsce dopiero w powijakach, choć już dziś można znaleźć prawdziwe perełki. Więc w naszym kraju nie każdemu przełom sierpnia i września będzie kojarzył się ze zbiorami winorośli. A skoro nie zbiory, to warto pomyśleć o degustacji.

Jakie wino pasuje do jesieni?

Każde? Nam się kojarzy z lekkim spadkiem temperatury za oknem, więc w odstawkę pójdą wina białe. Z niewielkimi wyjątkami, ale to tym na koniec.

Laforet Pinot Noir od Drouhin, soczyście owocowy z powabnymi taninami, to dobry pomysł na refleksyjny wieczór. Warto do tego wina podać rostbef, tak czyniąc odkryjemy prawdziwą harmonię i współpracę wina i jedzenia.

Dla wielu jesień kojarzy się z dzikim ptactwem. Jeśli tak jest w Waszym przypadku rekomendujemy wina z Doliny Rodanu, wspaniale będą współgrały z takimi potrawami. Jesień jest też czasem grzybów, tutaj łączenie wina może być nie lada wyzwaniem. W takiej sytuacji zawsze warto sięgnąć po szczep Riesling, to najlepszy sposób na uniknięcie wpadki (niektóre cięższe Chardonnay też sobie poradzą z grzybami, ale to o wiele większy wydatek).

Warto zmienić przyzwyczajenia i otworzyć się na nowe smaki. Bardzo mało eksplorowanym terenem są wina wzmacniane. Gorąco polecamy Wam Porto i Sherry. Od wytrawnych, po wina słodkie. Jeśli lubicie lody waniliowe, to świetnym zamiennikiem będzie Porto Tawny. Zarówno Sherry jak i Porto to temat rzeka, z pewnością odkrywanie tego świata zajmie Wam chwilę, a emocje są gwarantowane. Przecież o to chodzi w winie.

W tym miejscu warto dodać, że wina te mają jeszcze jedną ważną zaletę. Po zakorkowaniu można je odstawić na conajmniej tydzień do lodówki i codziennie rozkoszować się kieliszkiem, bowiem proces utleniania się zachodzi w nich bardzo powoli, z powodu wysokiej zawartości alkoholu.

Obiecaliśmy wzmiankę na temat win białych. Już spieszymy z wyjaśnieniem. Do deserów, a najlepiej zamiast deserów rekomendujemy dwa typy win – węgierskie tokaje w najsłodszych wersjach lub białe wina wzmacniane, jak choćby Cossart Gordon Madeira. No i oczywiście konia z rzędem temu, kto nie zakocha się w Pellegrino Moscato Sicilia. Takie wina z pewnością pomogą nam przetrwać jesień, dla jednych wyczekiwaną, dla innych jako stan przejściowy w oczekiwaniu na białe, śnieżne szaleństwa. A te ostatnie, to temat na kolejną historię, ale do niego wrócimy pewnie bliżej listopada.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *