Królewicz Merlot


Tak jak Chardonnay w latach 80. ubiegłego stulecia zdominowało rynek jednoodmianowych win białych, tak lata 90. zdecydowanie były pod wpływem Merlota. Jeżeli dzisiaj Cabernet Sauvignon można nazwać królem win czerwonych, to królewiczem na pewno jest Merlot. Czytaj dalej


Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Kiedy Merlot pojawił się na horyzoncie, trudno dokładnie dociec. Wiadomo jednak, że w Pomerol i Saint-Emillion wytwarzano z niego wina już pod koniec XVIII wieku. Nazywano go wtedy Crabutet Nor.

Miłe mieszanki

Winogrona z tego szczepu z reguły dają krągłe, pełne, jedwabiste i miłe w piciu wina o czarującej ciemnoczerwonej barwie. Jest tez dość łatwy w hodowli, chociaż bardzo wrażliwy na pleśnie. Może dlatego w winach organicznych , gdzie stosowanie fungicydów jest zakazane, pojawia się rzadko. Mimo to podbił świat. Niemal wszystkie kontynenty (Antarktyda się opiera). Od Europy po Australię. W swym francuskim mateczniku Bordeaux, zwłaszcza na prawym brzegu Żyrondy, rzadko występuje solo. Z jednym bardzo chlubnym wyjątkiem, o którym później. Towarzysza mu zazwyczaj Cabernet Sauvignon i Cabernet Franc. Także Petit Verdot, nawet Malbec.
Typowe wina z Saint-Emilion zawierają do ponad  60 proc. Merlota. Jako składnik win francuskich występuje w mniejszym lub większym procencie, m.in. w Cahors, Bergerac czy Marmandais. Bordoska mieszanka przyjęła się jako standard w wielu innych krajach. W USA szczególnie polubiła Kalifornię i stan Waszyngton. Miło się rozgościła w Australii i Nowej Zelandii. Także w Chile. W mieszankach główna rola Merlota polegała na łagodzeniu szorstkiego zazwyczaj za młodu Cabernet Sauvignon.

Pamiętna Kolacyjka

Jest jednak miejsce, w którym Merlot daje zjawiskowe, jednoszczepowe wina. Ich ceny są poza zasięgiem przeciętnego zjadacza chleba. To Chateau Petrus z regionu Pomerol. W annałach zasłynęło jako cel wypadu do znakomitej londyńskiej restauracji, która dzięki Petrusowi trafi łado Księgi rekordów Guinnessa. A to za sprawą wciąż chyba najwyższego rachunku zapłaconego w restauracji w przeliczeniu na liczbę uczestników spotkania. Zdarzyło się to pewnego letniego wieczoru 2001 roku w trzygwiazdkowej (Michelin) restauracji o nazwie nomen omen Petrus. Zebrało się tam wtedy sześcioosobowe grono miłośników wybornych win. Co dokładnie konsumowano, jest chyba w sumie bez znaczenia. Wiadomo tylko, że ze względu na wysokość skromny koszt potraw (360 funtów na głowę) restauracja hojnie wzięła na siebie.
Początek był skromny. Ot, dwa piwa i sześć kieliszków szampana. Atmosfera musiała się wyraźnie rozluźnić, bo w kieliszkach pojawiło się Chateau Le Montrachet z 1980 roku. Za skromne 1400 funtów butelka. Goście się rozgrzali, gdy do boju ruszyły petrusy. Na pierwszy ogień poszedł rocznik 1947 – 12 300 funtów butelka. Zaraz potem 1945 (już tylko 11 600). Dla porównania postanowiono na wszelki wypadek spróbować też rocznika 1946 (jedynie 9 400). Ale to jeszcze nie koniec wieczoru. Na grande finale zamówiono wspaniałe deserowe Chateau d’Yquem rocznik 1900 (za 9 200). Wyszło w sumie 48 900 funtów. Po naszemu prawie 35 tys. złotych na głowę!
Wszystko byłoby dobrze, gdyby o tej „skromnej” kolacyjce nie dowiedziała się prasa. Zaczęła gorliwie dociekać, kto mógł w tej libacji uczestniczyć. Restauracja milczała jak zaklęta, ale w gazetach zaczęły padać nazwiska. Zarząd Banku Barclays nie miał wątpliwości, o kogo chodzi. I co w tej sytuacji musi uczynić. Prawie wszyscy uczestnicy spotkania wkrótce pożegnali się z pracą. I tak mieli dużo szczęścia, bo wszystko to się działo lata przed globalnym kryzysem. Załapali się w międzyczasie na inną „dobrą robotę”.

Źródło: Business Class

              

Bo sam biznes to za mało. Trzeba znać jeszcze trendy, obyczaje, mieć pomysł na hobby i wiedzieć, jak efektywnie inwestować nadwyżki finansowe.

Zapraszamy do lektury „Business Class” – luksusowego magazynu, który co miesiąc otrzymują prenumeratorzy dziennika „Puls Biznesu”. Znajdziecie w nim wywiady z nietuzinkowymi ludźmi, reportaże, porady –„Business Class” – Ludzie. Trendy. Życie. Pieniądze.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *