Strona główna » Blog eksperta » Męskie granie 2000

Męskie granie 2000


Dobrze mieć wokół siebie zapaleńców o stopniu zakażenia winnym bakcylem sięgającym niemalże (a może i wręcz ?), zenitu skali i rozmiaru. Dzięki takim zjawiskom, można przeżyć przygody, o których się filozofom nie śniło. Dokładnie takim, jakie zafundował nam jeden z … Czytaj dalej

29,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.
50,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dobrze mieć wokół siebie zapaleńców o stopniu zakażenia winnym bakcylem sięgającym niemalże (a może i wręcz ?), zenitu skali i rozmiaru. Dzięki takim zjawiskom, można przeżyć przygody, o których się filozofom nie śniło. Dokładnie takim, jakie zafundował nam jeden z naszych nowoprzybyłych do Stowarzyszenia Sommelierów Polskich kolegów. Temat bajka – Bordeaux 2000! To jeden z najlepszych i najbardziej rozchwytywanych roczników w historii regionu, a przy okazji – jeden z moich ulubionych. Nie ukrywam, że podobne nadzieje wiąże z AD 2015.
Tak więc zasiedliśmy do stołu w sile niemal dziesięciu osiłków, a przed nami, na misternie przygotowanych matach z logo testowanych chateaux, stały rzędy kieliszków uzupełnionych takimi oto winami: Chateau La Lagune, Chateau Dauzac, Chateau Gloria, Chateau d’Armailhac, Chateau Clerc Millon, Chateau Duhart-Millon, Chateau Kirwan oraz Carruades de Lafite. I tu mógłbym się lekko rozpisać na stronę o każdym z win z osobna, lecz ani nie mam zamiaru nikogo zamęczyć, ani szpalty nie wystarczy… Najważniejszą informacją płynącą z degustacji było to, że nie należy do końca ulegać obiegowym założeniom mówiących o stylach apelacji, lecz skupić się na każdej informacji o winie z osobna. Bo gdyby było inaczej, to bogata, obła Gloria byłaby raczej surowym, krzepkim Dauzac, a w kieliszkach mieliśmy dokładnie takie wrażenia. Owszem – wieczne niemal Carruades, krępe i klasyczne d’Armailhac, koronkowe i soczyste La Lagune pasowały do szablonów jak ulał. Jednakże fakt usuwania szypułek, długości dojrzewania, ilości nowych beczek, wsparte pełną lub rosnącą dojrzałością win, odciskały na każdym z win piętno wręcz jaskrawe.
Na koniec w nasze kieliszki trafiły trzy bonusowe atrakcje z piwniczki naszego gospodarza – rozbuchane Chateau Mouton-Rothschild 2003, dojrzale owocem Pavillon Rouge Chateu Margaux i wprost bajeczne i młodzieńcze Chateau La Tour 1991. I teraz niech ktoś mi powie, że sobota to nie jest piękny dzień…. Marku! Merci beaucoup! Trez trez trez!

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *