Strona główna » Blog eksperta » Najlepszy przyjaciel człowieka?

Najlepszy przyjaciel człowieka?


Właśnie wróciłem z Bieszczad, gdzie siedząc w ogrodzie domu położonego na moim ulubionym wzgórzu, nadrabiałem zaległości w lekturze i epistołografii. Próbując zebrać myśli w upalne popołudnie dotarła do mnie dość banalna i oczywista refleksja, że oto w czasie kanikuły wszystkie plenerowe wydarzenia – rozmowy i biesiadowanie z przyjaciółmi czy rodziną, wertowanie stronic, „wywnętrzanie” się na papier czy ekran, mają jeden wspólny mianownik: różowe wino! Po tylu latach marnej egzystencji takie odkrycie!... Czytaj dalej

Właśnie wróciłem z Bieszczad, gdzie siedząc w ogrodzie domu położonego na moim ulubionym wzgórzu, nadrabiałem zaległości w lekturze i epistołografii. Próbując zebrać myśli w upalne popołudnie dotarła do mnie dość banalna i oczywista refleksja, że oto w czasie kanikuły wszystkie plenerowe wydarzenia – rozmowy i biesiadowanie z przyjaciółmi czy rodziną, wertowanie stronic, „wywnętrzanie” się na papier czy ekran, mają jeden wspólny mianownik: różowe wino! Po tylu latach marnej egzystencji takie odkrycie! Niesamowite…
Próbowałem dociec wewnątrz siebie: skąd to zjawisko? Jako lubieśnik win gronowych wszelkich kolorów i stanów skupienia, śmiało i bez wahania powinienem wszakże sięgać po nie wszystkie Zadowolony z lotności swojego umysłu w piekielnie upalny dzień bez trudu rozwikłałem ową zagadkę: wszakże gdyby ta cudowna, orzeźwiająca, kwaskowa nuta, nie była połączona z nader przyjemnym smakiem dorodnych letnich owoców, wina w kolorze najszlachetniejszego kwiatu, bez trudu można by zastąpić ogromną różnorodnością win białych. A tak… Znajdźcie wina białe smakujące soczystą truskawką. Albo wiśnią. Hę? Albo wino czerwone o kwasowości przypominającej smakiem soczystej „papierówki” czy wczesnej odmiany gruszek. Się raczej tak łatwo ta sztuka nie uda!
Widocznie producenci wina wpadli na tą „eurekę” już dawno temu, bo oferta win w kolorze „pink” stale się powiększa i z każdym dniem więcej win z godnością nosi ten kolor, nie uciekając się tylko do łatwej i przyjemnej w smaku odrobiny cukru w winie, lecz podając nam czyste i przyjemne smaki, a nie po prostu banalne. Intensywne w smaku, o klasycznej barwie, hiszpańskie wina od J. Chivite czy Matarromera, , czyste i orzeźwiające włoskie Chiaretto czy Scalabrone o przepięknej barwie i pieprznej nucie tworzone przez słynnych Antinorich. Blade, delikatne Sables d’Azur z Prowansji, czy wreszcie Cabernet Sauvignon i Syrah Santa Carolina, o bogatym smaku i cudownej sukni połyskującej niczym muślin.
Wystarczy? Wystarczy! Każdy miłośnik wina znajdzie wśród win koloru słynnej pantery coś dla siebie. A warto! Letnie strawy: sałatki, pizze, białe mięsiwo, cięższe ryby z łososiem na czele – to wszystko nader zacna kompania. A ponadto wszyscy wiemy wszakże, jak ciężko zachować w skwarze trzeźwe myślenie…  A z różem łatwiej tej sztuki dokonać… I dlatego właśnie obwołuję wina „rose” Najlepszym Przyjacielem Człowieka Pod Wpływem Upału!  

 

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *