Strona główna » Blog eksperta » Najsłynniejsze szkło do wina

Najsłynniejsze szkło do wina


No i stało się. Tak zaczarowaliśmy Georga Riedel’a podczas jego wizyty w Polsce, a on tak zaczarował nas, że nim się spostrzegliśmy już siedzieliśmy w samolocie do Monachium, by stamtąd od razu ruszyć najpierw do bawarskiego Weiden, gdzie mieści się … Czytaj dalej

34,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.
39,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.
349,00 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

No i stało się. Tak zaczarowaliśmy Georga Riedel’a podczas jego wizyty w Polsce, a on tak zaczarował nas, że nim się spostrzegliśmy już siedzieliśmy w samolocie do Monachium, by stamtąd od razu ruszyć najpierw do bawarskiego Weiden, gdzie mieści się najnowsza huta firmy Riedel, by zaraz po tym gnać do tyrolskiego Kufstein, gdzie swoje miejsce ma „huta-matka”, założona jako pierwsza i w żyjąca w rodzinie od pokoleń, a w której dziś rzemieślnicy, co tam – mistrzowie rzemiosła, wciąż dmuchają karafki i kieliszki z najwyższych i najdroższych serii w kolekcji. A trzeba pamiętać, że marka Riedel to nie tylko najsłynniejsze szkło do wina, lecz przede wszystkim – pionierzy badań i rozwoju kieliszków dedykowanych do różnych odmian i natur win i innych alkoholi.

Przez te trzy dni przeżywaliśmy na przemian żar piekła huty, podglądając zespoły rękodzielników, i i arktyczny chłód Sali wykładowej, w której uczestniczyliśmy w seriach paneli degustacyjnych i wykładów Riedel Academy. I wierzcie mi moi drodzy, że nie ograniczaliśmy się do sprawdzenia działań kieliszków do win białych i czerwonych, lecz łączyliśmy je i testowaliśmy na różne sposoby, czekoladą, tak tak – z czekoladami włącznie. Pod nóż poszły serie szkieł, bo ciężko nazwać je szklankami, do różnych gatunków piw, win musujących, alkoholi mocnych, a nawet trenowaliśmy używanie zaprojektowanych przez naszego gospodarza i… słuchanie wina. Nie wierzycie? Kiedyś mam nadzieję Wam to pokazać!

Nim się spostrzegliśmy, nadszedł czas podsumowań, pożegnań, odbioru dyplomów i drogi powrotnej. Nasz autokar krążył po monachijskim lotnisku niczym miejscowy shuttle, by wypuścić wszystkich, którzy ruszali w swoja stronę świata, jako że narodów z różnych kontynentów reprezentowanych przez uczestników było bez mała tuzin…

W ideę „variety specifc” wierzę od dawna, już piętnaście lat temu serwując wina gościom z wówczas dostępnych dedykowanych szkieł. Co fajne – one SA wciąż aktualne, jednakże mnogość poziomów ich jakości ich szkła, po kryształowe, ręcznej roboty włącznie powoduje, że bez trudu każdy, bez względu na zawartość portfela, może sobie pozwolić na ‘zestaw obowiązkowy”. Co szczerze jak na spowiedzi i gorąco jak lato AD 2015 polecam.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *