Strona główna » Blog eksperta » Niegościnny Szczecin

Niegościnny Szczecin


To była wyjątkowa edycja Mistrzostw Polski Zachodniej Sommelierów. Przede wszystkim – trzecia. A to znaczy, że powstała tradycja. A po przede wszystkim drugie – po raz pierwszy wybrały się do Szczecina, czyli bardziej zachodnie być już prawie nie mogły. W … Czytaj dalej


Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.
59,99 zł

Dostępność: Mniej niż 24 szt.

To była wyjątkowa edycja Mistrzostw Polski Zachodniej Sommelierów. Przede wszystkim – trzecia. A to znaczy, że powstała tradycja. A po przede wszystkim drugie – po raz pierwszy wybrały się do Szczecina, czyli bardziej zachodnie być już prawie nie mogły. W szranki ruszyło 17 zawodników, wśród których skryła się jedna zawodniczka. Inną sprawą jest to, że nie dała się ograć, i ulokowała się tuż za krótką listą faworytów i weteranów. Bazą wydarzeń był najstarszy w Polsce hotel sieci Radisson, zatem o kwestie logistyczne martwić się nie musieliśmy. To ogromny komfort, móc myśleć tylko o poprowadzeniu zawodów.

W eliminacjach, a jakże, zaczęło się od testu teoretycznego, degustacji w ciemno australijskiej bieli z Traminera i Rieslinga, oraz czerwieni Rioja Crianza. Tuż po ich opisaniu, zawodnicy łączyli obydwa wina z potrawą przygotowaną przez szefa szczecińskiego hotelu. Jeszcze tylko zadanie ze sprzedaży pakietu winnych uciech w regionie dla zagranicznych turystów, i już mieliśmy finalistów, czyli broniącego tytułu Łukasza Głowackiego i Macieja Sokołowskiego z Poznania, oraz czarnego konia zawodów – Dominika Węsierskiego zrodzonego na lokalnej ziemi.

W finale jak zwykle – połączony szybki serwis szampana Magnum i Cabernet Sauvignon z Argentyny, oczywiście z niespodziankami, zaraz po nich degustacja w ciemno polskiego Solarisa i Syrah z Doliny Rodanu, ułożenie w ciemno pięciu białych win – od Klevnera, przez Sauvignon Blanc z Friuli, Pouilly-Fume, beczkowego Trebbiano d’Abruzzo i Tokaja Szamorodni Oremusa. Na deser pięć alkoholi do rozpoznania, pytania o sommelierskie aktualności ze świata i czytanie francuskich etykiet.

Liczenie punktów trwało i trwało, bo różnice między finalistami były naprawdę kosmetyczne. Gdy już sobie z nimi poradziliśmy, okazało się że sędziowie najwięcej ich przyznali Dominikowi, a tuż za nim Łukaszowi i Maćkowi, który w tym roku chyba postanowił skompletować wszystkie możliwe trzecie miejsca na podium. Także, jak sami widzicie, tytuł wpisu nie wziął się z niczego…

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *