Strona główna » Blog eksperta » Ostatni element układanki

Ostatni element układanki


Zarówno delektując się winem, jak i smakując pyszności na talerzach, rzadko kiedy zastanawiamy się nad trzecim czynnikiem, który stanowi o całości  – wodzie.   I to nie tylko ze względów praktycznych, mówiących o tym, że powinniśmy jej pić sporo, a … Czytaj dalej


Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.
69,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Zarówno delektując się winem, jak i smakując pyszności na talerzach, rzadko kiedy zastanawiamy się nad trzecim czynnikiem, który stanowi o całości  – wodzie.

 

I to nie tylko ze względów praktycznych, mówiących o tym, że powinniśmy jej pić sporo, a przy konsumpcji wina co najmniej tyle samo, ile ubędzie z butelki. Także z powodów znacznie bardziej ulotnych, lecz dla których decydujemy się sięgnąć po kieliszek dobroci, tudzież kęs smakowitości. Woda potrafi doskonale uzupełnić lub podkreślić ich smak, lecz także rozproszyć je, a nawet spotęgować niepożądane odczucia.

 

Ponad dekadę wstecz miałem okazję spotykać się po raz pierwszy z kartami wód mineralnych i zagadnieniami hydrosommelierstwa. A nawet wziąć udział w Akademii Water Codex, stworzonej przez Giuseppe Vaccariniego – mistrza świata i przewodniczącego komisji edukacyjnej ASI – czyli największej światowej organizacji mojej profesji. Od tamtej pory nic już nie jest takie samo… Niby drobiazgi, a jednak o takim znaczeniu, którego po prostu nie da się pominąć i nie zauważyć.

 

W całej sommelierskiej układance produktów, każde ich połączenie i współgranie to osobna historia. Inaczej dobiera się wodę do samej tylko potrawy, inaczej do samego wina, a ich całkowite wspólne towarzystwo we trójkę, to jeszcze nieco odmienne zjawisko. Czy warto się im przyglądać, zwracać uwagę i stosować? Zaręczam, że kto raz zacznie tak czynić, za każdym razem będzie próbował iść zgodnie z tym torem.

 

I tak nieco generalizując, do lekkich wytrawnych win białych, najlepiej pasuje woda niegazowana i niskomineralizowana. Do dobrze zbudowanych czerwonych sięgajmy po mineralne wody gazowane, tworzące wrażenie orzeźwiającej kwasowości, najlepiej średniomineralizowanymi. Wina musujące oraz wina wzmacniane, dają nam większą swobodę wyboru, jednak polecam wodę niegazowaną do lekkich bąbelków i gazowaną do cięższych. Słodkie wina z najczęściej udanie kojarzymy z wodą niegazowaną.

 

To tylko pierwsze wskazówki, jednak zachęcam do zagłębienia się w zagadnienie, wzbogacając się o nowe doświadczenia i umiejętności, które z pewnością będą co raz bardziej doceniane przez obie strony stołu.

 

Autor: Tomasz Kolecki

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *