Strona główna » Blog eksperta » Prądu! Więcej prądu!

Prądu! Więcej prądu!


I żeby było jasne – rzecz nie ma się o wyższej dozie alkoholu. Owszem, w sumie jest on nieodłącznym elementem zagadnienia. Idzie o więcej wyrazu, treści, materii, smaku, a nawet…słodyczy. Nie tylko tej w postaci cukru, lecz także tej ukrytej … Czytaj dalej


Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.
59,99 zł

Dostępność: Mniej niż 24 szt.

I żeby było jasne – rzecz nie ma się o wyższej dozie alkoholu. Owszem, w sumie jest on nieodłącznym elementem zagadnienia. Idzie o więcej wyrazu, treści, materii, smaku, a nawet…słodyczy. Nie tylko tej w postaci cukru, lecz także tej ukrytej w bogactwie nut schowanych w winie. Za oknem robi się co raz bardziej siarczyście, i chcąc nie chcąc, mimowolnie powracają wybory flaszek z treścią bardziej zawiesistą, tudzież wymowną. Przykłady? Proszę!

Oto wybraliśmy się z Mają nadrobić gastronomiczne zaległości w mapie stolicy. Wybór padł na otwarte niedawno Ed Red. Bywałem już tu kilka razy na przyjacielskich spotkaniach. I sięgaliśmy wtedy raczej po wina skupione wokół kręgosłupa tanin i kwasowości. A tym razem – modernistyczna Rioja Reserva. Ci, którzy mnie znają, pewnie nie wierzą w te słowa, lecz tak: zamówiłem Rioja Reserva… No dobrze – w domu podsumowaliśmy wieczór kieliszkiem Barolo Chinato…

Jakby tego było mało, ledwie wczoraj przyszła ochota na nieco bieli. Na pierwszy ogień otworzyła się pękata flaszka ulubionego Dao Branco. I co? I za chwilę otwierałem po raz kolejny Rioja, choć tym razem w białej odsłonie, czyli Baron de Ley Tres Vinas. Tak, wiem, sam nie wierzę… Jest to jednak jaskrawy wręcz znak, że daliśmy wpłynąć na siebie widokowi za oknem. I jakoś z tym musimy żyć mniej więcej do marca. Wtedy wrócimy do subtelności.

A teraz musimy pogodzić się z wizją Shiraz, Zinfandel, Amarone, beczkowej bieli, słodyczy z Tokaju, Sauternes, Madeira w domowej piwniczce. I wiecie co – jakoś wcale się tego nie boję, a wręcz przeciwnie. Bo jak nie teraz, to kiedy tak ma być?

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *