Strona główna » Wiedza ogólna o winie » Siarczyny w winie – czy trzeba się ich bać?

Siarczyny w winie – czy trzeba się ich bać?


Podczas rozmów o winie nie brakuje kontrowersyjnych i nieoczywistych aspektów, które wzbudzają wątpliwości wśród konsumentów na całym świecie. Mało jest jednak tematów rodzących tyle skrajnych emocji, co nasz dzisiejszy bohater (lub wielu by powiedziało – antybohater), czyli siarczyny. Poniżej przyjrzymy … Czytaj dalej

Podczas rozmów o winie nie brakuje kontrowersyjnych i nieoczywistych aspektów, które wzbudzają wątpliwości wśród konsumentów na całym świecie. Mało jest jednak tematów rodzących tyle skrajnych emocji, co nasz dzisiejszy bohater (lub wielu by powiedziało – antybohater), czyli siarczyny. Poniżej przyjrzymy się im z bliska, odpowiadając sobie na kilka kluczowych pytań – dlaczego wino zawiera siarczyny, skąd się biorą i jaki mają wpływ na zdrowie, czyli w skrócie – czy trzeba się ich bać?

Czy każde wino zawiera siarczyny?

Tak! To jakże istotny fakt, z którego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Siarczyny są naturalnym produktem ubocznym powstającym w procesie fermentacji, dlatego wino bez siarczynów jest najzwyczajniej zjawiskiem nierealnym. Na etykietach zazwyczaj możemy spotkać się z dwoma oznaczeniami – „contains sulfites” oraz „no sulfites added”. W tym drugim wypadku ktoś może słusznie zauważyć, że brak dodanych siarczynów nie oznacza ich braku w winie. I tak rzeczywiście jest, a tego powodem jest wspomniana wcześniej fermentacja.

Siarczyny w winie – po co?

Skoro ustaliliśmy już, że siarczyny w winie występują naturalnie, nasuwa się kolejne trzeźwe pytanie, dlaczego winiarze dodają ich jeszcze więcej? Aby na nie odpowiedzieć, należy najpierw wspomnieć, że naturalnym zadaniem siarczynów jest umożliwienie winu długowiecznego życia i zachowanie świeżości chroniąc przed utlenieniem. Nie byłoby możliwym zachować butelki w piwniczce na kilkadziesiąt lat, gdyby nie ich wpływ. Wracając tym samym do pierwotnego pytania, naturalnych siarczynów w winie jest zbyt mało, aby podołały temu przeznaczeniu.

Czy siarczyny w winie są szkodliwe?

Istnieje niewielki odsetek ludzi uczulonych na siarczyny, co zazwyczaj powiązane jest z problemami z oddychaniem, które pojawiają się chwilę po spożyciu. Ból głowy na drugi dzień zatem z dużą dozą prawdopodobieństwa jest wynikiem kilku kieliszków za dużo, ale z przekonaniem można stwierdzić, iż nie jest konsekwencją obecności siarczynów. By dać właściwy pogląd sprawie, należy również zdać sobie sprawę, że w codziennej żywności – takiej jak dżemy, soki, paczkowane mięso, frytki czy suszone owoce – znajdziemy kilka, a nawet kilkadziesiąt razy większe ilości siarczynów aniżeli w winie.

Strach przed siarczynami w winie

Uwzględniając wszystkie powyższe aspekty łatwo dojść do wniosku, że od tego momentu możemy spać nieco spokojniej. Występowanie siarczynów w winie jest naturalne, a dodawane ilości są wciąż dużo mniejsze aniżeli w codziennych produktach spożywczych. Jednocześnie pozwalają na dłuższe zachowanie przydatności do spożycia i umożliwiają winu rozwój walorów smakowych na przestrzeni czasu. Warto zatem na chwilę myśli o słynnych „sulfitach” odłożyć na bok i ze spokojem sięgnąć po butelkę ulubionego wina.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *