Strona główna » Blog eksperta » Stało się!

Stało się!


I od soboty mamy nowiutkiego, świeżutkiego Mistrza Polski Sommelierów! Tytuł zdobył Marek Przyborek, na co dzień pracujący w restauracji hotelu Northcote, niedaleko Manchesteru. Tak, tego samego, w którym kiedyś pracował mistrz 2014 – Adam Pawłowski. Tak, nie jest to przypadek. … Czytaj dalej

29,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

I od soboty mamy nowiutkiego, świeżutkiego Mistrza Polski Sommelierów! Tytuł zdobył Marek Przyborek, na co dzień pracujący w restauracji hotelu Northcote, niedaleko Manchesteru. Tak, tego samego, w którym kiedyś pracował mistrz 2014 – Adam Pawłowski. Tak, nie jest to przypadek. Obydwaj panowie świetnie się znają, od kiedy Marek zdecydował się na następny krok w karierze i opuścił progi warszawskiej restauracji Salto, której był sommelierem wcześniej. Drugie miejsce zajął Maciej Sokołowski z Poznania, a trzecie debiutant w finale – Maciej Łyko z restauracji Launceston Place w Londynie. Tak, tej samej, w której pracuje Piotr Pietras – wicemistrz Europy zaledwie sprzed dwóch tygodni, i dotychczasowy podwójnie, mistrz Polski. Tak, tak – tu też nie ma mowy o przypadku. Trzeba jednak zaznaczyć, że z pierwszej szóstki w eliminacjach, praktycznie każdy mógł znaleźć się w finale, a o wynikach decydowały milimetry! W tej grupie mieliśmy jeszcze Kamila Wojtasiaka z Butchery & Wine, oraz Adama Tomczaka i Łukasza Głowackiego, tak jak Maciej pracujący dla winiarni Mielżyński w Poznaniu.

Każdy, kto spojrzy na wyczyny Marka w ciągu ostatniego roku, na pewno nie jest zaskoczony. Równo rok temu drugie miejsce w poprzedniej edycji Mistrzostw Polski Sommelierów, niedługo później półfinalista Best Young Sommelier of Europe, jeden z najlepszych wyników na świecie podczas egzaminu ASI Diploma International, czwarte miejsce w UK Best Young Sommelier niedawno. Nie ma zatem co ukrywać, że wśród tegorocznych kandydatów był murowanym faworytem do finału. Inna sprawa, że w finale wszedł na taki poziom profesjonalizmu i osobowości, że chyba nikt, nawet obserwujący go konkurenci, nie spodziewali się innego werdyktu. Przepięknie poprowadził konkurencję praktyczną, w której wspierał wszystkich Andrzej Strzelczyk, o którym napisać krótko po prostu się nie godzi… Panowie stworzyli duet marzeń, jakby pracowali ze sobą na co dzień od dekad. Nim przyszedł czas na praktykę, Marek wspaniale przebrnął przez serie degustacji w ciemno szampanów i win kalifornijskich, dobierał do nich potrawy. Na koniec zawodów jeszcze tylko uzupełnianie luk w karcie win, określenie gatunku i pochodzenia serii whisky, whiskey i Bourbonów, i wszystko stało się jasne. Donośny aplauz kilkusetosobowej publiczności, zgromadzonej w warszawskim hotelu Regent, idealnie zgrał się z werdyktem jury, któremu po raz kolejny nie tylko miałem przyjemność przewodzić, lecz także współtworzyć zadania eliminacji i rozgrywki finałowej, wraz z Kolegami z komisji szkoleniowej – czyli wymienionymi wcześniej Andrzejem i Adamem, oraz Michałem Jancikiem, oraz prezydentem naszego stowarzyszenia, Piotrem Kameckim.

Teraz czas na nowe wyzwania. Tak dla kandydatów, jak i dla Stowarzyszenia Sommelierów Polskich. Najbliższe już za dwa tygodnie, kiedy to nasi Mistrzowie będą walczyć o prawo reprezentowania Polski na kolejnych mistrzostwach świata i kontynentu. A jesienią, o ile tylko los nie zgotuje niespodzianek, wystartują pierwsze zawody dla młodych adeptów profesji. Czyli: cdn!

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *