Strona główna » Aktualności na portalu » Świat w różowych barwach

Świat w różowych barwach


Z każdym rokiem wina różowe zajmują coraz większą połać na półkach winnych stoisk. Co raz więcej ludzi chce je pić, a ci, którzy znają je od dawna, sięgają po nie częściej niż kiedyś. Co najciekawsze, dzieje się to niezależnie od pory roku, choć trzeba oddać prawdzie, że tam, gdzie panuje gorący klimat i tam, gdzie aktualnie trwa lato, wykres spożycia win różowych szybuje wysoko jak inflacja w latach osiemdziesiątych. Inna sprawa, że w materii wzrostu zapotrzebowania ważne są różne czynniki, wśród których oprócz mody, przydatność w łączeniu z różnorodnymi potrawami ma znaczenie priorytetowe. Czytaj dalej

A skąd się w ogóle biorą wina różowe?

  W telegraficznym skrócie i uogólnieniu – tak, jak wina białe, z niewielkimi, acz znamiennymi różnicami. Najważniejsze, by pamiętać, że prócz kilku nieistotnych wyjątków, fermentacji poddawany jest już zabarwiony na różowo moszcz, a nie zestawia się białego i czerwonego moszczu lub wina. Do tworzenia cichych win różowych używa się odmian winogron o czerwonych skórkach i jasnym miąższu – czyli przygniatającą większość spośród wszystkich znanych. Umieszcza się je w prasach pneumatycznych, takich, w jakich uzyskuje się moszcz do produkcji win białych. I tu pierwsza różnica w stosunku do win białych – po odciśnięciu, moszcz przez pewien czas, zależny od zakładanego efektu końcowego, jest macerowany ze zmiażdżonymi gronami. To pozwala mu nabrać pożądanego odcieniu różowego koloru. Kolejne

kroki postępowania są identyczne do tych używanych przy tworzeniu win białych. Moszcz poddaje się procesowi sedymentacji, która oczyszcza go z zanieczyszczeń powstałych w czasie tłoczenia i maceracji. Następnym etapem jest fermentacja alkoholowa, którą prowadzi się w tankach ze stali nierdzewnej, z kontrolowaną temperaturą, by móc ją utrzymać w niskich wartościach, by zachować świeżość i czystość nuty owocowej. W tychże kadziach ze stali nierdzewnej  stabilizuje i klaruje się wino przed zabutelkowaniem, bez przeprowadzania fermentacji jabłkowo-mlekowej, która pozbawiłaby wino znacznej części orzeźwiającej natury, a co za tym idzie − energii i świeżości aromatów oraz smaku.

Różowe wina musujące

Klasycznym wyjątkiem od powyższych reguł są wina  musujące. Owszem, co raz więcej win różowych nasyconych bąbelkami powstaje z różowego moszczu. Jednak znana od wieków metoda stosowana  w szampanach, a także innych winach metody klasycznej oraz winach metody zbiornikowej, wygląda inaczej. Polega ona na zabarwieniu gotowego białego wina musującego czerwonym winem cichym.

Gdzie powstaja wina różowe?

Wina różowe powstają na całym świecie. I to jest ich największy atut. Naturalnie różnią się pomiędzy sobą, a sztywnych lokalnych  reguł ich powstawania spotkamy niewiele. Najczęściej o ich kształcie informują użyte odmiany winorośli, kraj pochodzenia i rocznik zbioru, a producenci ograniczają się do dodania lub użycia solo lokalnej, tudzież międzynarodowej, wersji słowa „rose”. Jednak apelacje, które istnieją, są uważane za najbardziej klasowe, jak np. Tavel, położone w południowej części Cotes du Rhone.

W całej Prowansji zresztą wina różowe stanowią wyraźną część ogólnej produkcji. Inną francuską apelacją win różowych jest Rose d’Anjou, i trzeba przyznać, że o wiele łatwiej od poprzednich zdobywa serca miłośników wina. W praktycznie każdym odnajdziecie cukier resztkowy, a ten łatwiej przemawia do szerokiego gustu. Inna historia ma się z włoskim klasykiem, czyli Montepulciano d’Abruzzo Cerasuolo.  Mocno nasycona suknia, niepowtarzalny, intensywny i zadziorny smak. Same atuty! W Italii znajdziemy także kilka apelacji win z dodatkiem „chiaretto” w nazwie, co oznacza, że mamy do czynienia z winem różowym. Zależnie od regionu pochodzenia będą się różniły smakiem. Warto jednak pamiętać, iż większość z nich nie należy do najambitniejszego nurtu winiarstwa Włoch. Ot świetne, proste wina codzienne. 

Klasyfikacja

Osobną sprawą jest klasyfikowanie jako różowych, win z kategorii „blush wine”. Nawet w kraju,  w którym je wymyślono, określa się je mianem „pinkish”, co tłumaczymy jako „zaróżowione” lub „różowawe”, a w dodatku metoda ich produkcji nie gwarantuje wysokich lotów przeżyć organoleptycznych…

Do czego podawać wina różowe?

Spektrum jest naprawdę szerokie. Dzięki łączeniu cech win białych i czerwonych – dobrej kwasowości, mocnym i trwałym aromatom oraz lekkiej strukturze wykazującej jednak delikatną taniczność, możemy z powodzeniem stosować je do bardzo różnorodnej gamy potraw. Od ryb i owoców morza zaczynając – od krewetek, aż po łososia, ale także tłustych ryb słodkowodnych, ze szczupakiem i sumem na czele. To także dobry pomysł przy sałatach z dodatkiem mięsa. Moim ulubionym momentem serwowania wina różowego jest ten, gdy na stole pojawia się pizza. Bez kłopotu, ba! wybornie, wina te sprawdzają się u boku białych mięs, szczególnie tych mocno przyprawionych czosnkiem i innymi aromatycznymi przyprawami lub sosami owocowymi. To sugeruje łaskawsze spojrzenie na ten kolor wina w przypadku restauracji orientalnych i śródziemnomorskich, lecz absolutnie i nasza rodzima kuchnia nie powinna być pozbawiona zaplecza win trzeciego koloru.

Tomasz Kolecki – Majewicz

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *