Strona główna » Blog eksperta » Uff! Jak gorąco!

Uff! Jak gorąco!


Jeżeli pomyśleliście, że chcę się pochwalić spędzaniem czasu przełomu gdzieś na Karaibach, karmiąc Seszele z jednej ręki, w drugiej dzierżąc dzielnie drink z palemką – zapomnijcie. Okrucieństwo przydarza mi się zazwyczaj raz do roku, i to niezależnie od temperatur i … Czytaj dalej

33,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Jeżeli pomyśleliście, że chcę się pochwalić spędzaniem czasu przełomu gdzieś na Karaibach, karmiąc Seszele z jednej ręki, w drugiej dzierżąc dzielnie drink z palemką – zapomnijcie. Okrucieństwo przydarza mi się zazwyczaj raz do roku, i to niezależnie od temperatur i aury na zewnątrz.

Święta spędziłem w podkarpackim odosobnieniu, a Sylwestra na spacerze po Warszawie i w domowych pieleszach. Ot, taka świecka tradycja człowieka, który wiele takich nocy przepracował. Żeby było jasne – z przyjemnością. Lata jednak lecą i każdą wolną okazję trzeba wykorzystać, póki czas.

I nim ruszę do rocznych podsumowań, podzielę się odkryciem, którego dokonałem wchodząc w zadumę nad ubiegłym rokiem. Otóż człowiek to jednak dziwna bestia, a organizm sam wie najlepiej, czego potrzebuje. Były upały – Prosecco, Sauvignon Blac i Pinoty lały się strumieniem. Przyszła jesień – pojawiły się solidniejsze biele z Burgundii i Nowego Świata plus czerwienie z Piemontu, Bordeaux i spółki. Przyszły pierwsze zimowe chłody – ruszyły do boju Zinfandele, Ripasso i Shirazy wspierane przez lekko podsłodzone Rieslingi i beczkowe biele.

Lecz kiedy przyszły prawdziwe mrozy… do łask wrócił Pinot Noir i orzeźwiające biele, z musującymi na czele! Skąd taka niekonsekwencja? Z ogrzewania, ma się rozumieć. Powietrze jest tak suche, usta wysychają od mrozu w takim tempie, że nic innego niż kwasowość i lżejsza materia ich nie uratuje. I chyba już nic innego mi nie pozostaje, jak sięgnąć po Rully, które już od wczoraj poznaje się z nami na nowo po raz sto czterdzieści tysięcy dziewięćset pięć dwanaście.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *