Strona główna » Blog eksperta » Wesołe jest życie staruszka…

Wesołe jest życie staruszka…


Gdy kilka lat temu „zawiesiłem korki” na krajowym podwórku, przechodząc na ciemna stronę mocy, obawiałem się przede wszystkim jednego – nudy. Szczerze nie darzę jej sympatią, oprócz kilku chwil w roku, gdy za nią tęsknię. Wtedy miałem jeszcze w perspektywie … Czytaj dalej


Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Gdy kilka lat temu „zawiesiłem korki” na krajowym podwórku, przechodząc na ciemna stronę mocy, obawiałem się przede wszystkim jednego – nudy. Szczerze nie darzę jej sympatią, oprócz kilku chwil w roku, gdy za nią tęsknię. Wtedy miałem jeszcze w perspektywie starty na mistrzostwach świata i Europy. Jednak i ten czas musiał minąć. I… jest jeszcze ciekawiej! Pomijając najfajniejszą pracę na świecie i pewnie rozpoczęte ścieżki z Court of Masters Sommeliers oraz Wines&Spirits Education Trust, dzięki zaufaniu sommelierskiej braci, skupiłem się na organizowaniu kursów, seminarium, mistrzostw itd. I to był strzał w dziesiątkę!

Weźmy choćby ostatnie 5 dni, od ukazania się poprzedniego bloga. Piątek i sobotę spędziłem we Wrocławiu, przewodnicząc Jury w III Grand Prix Sommelierów Wrocławia, pewnie wygrane przez żeńskiego „rodzynka” w stawce. Tak – odwiedziłem kilka fajnych miejsc. Bazą wypadową i areną eliminacji był nastawiony na wino i świetne jedzenie hotel Best Western Q Plus. Polecam w każdym aspekcie, jeżeli wybieracie się do „Wro”. Wieczór uciekał w „OkWine Bar”, gdzie pod czujnym okiem sommelierki Malwiny i przy świetnej kuchni, czas uciekł zdecydowanie za szybko. Jeszcze tylko w drodze powrotnej dokończyłem artkuł o moim ukochanym Barbaresco, posiliłem wraz Mają i przyjaciółką Edytą ciało i duszę w „Kieliszkach na Próżnej”, by… już w poniedziałek poprowadzić kolejny odcinek kursu WSET Level 2. Jest tempo? To uważajcie. Kurs zakończył się o 21.00, pół godziny później siedziałem już w wine-barze, gdzie wraz z kandydatami stającymi do egzaminu ASI Diploma International – Adamem i Dominikiem, udzielić ostatnich wskazówek przed dniem kolejnym. O północy już byłem w domku, a o 9.00 – wraz z Piotrem Kameckim szykowałem do egzaminu salę w „Winosferze” na Chłodnej. O 15.00 już było po sprawie, i wreszcie można było usiąść w domu do… wina i pisania o nim.

Jest zabawa? Jest! I jak tu narzekać na stan seniorski? Toż to i frajdy i spełnienia z tego co niemiara! I, rzecz jasna, dobrego wina w bród! Mi z tych dni zapadło w głowie kilka fajnych nazw. Crozes-Hermitage… Barossa… ChateauneufAlvarinho… Montepulciano d’Abruzzo Riserva, Viognier… Tejo… Riesling… Riesling… Riesling… Chyba musze iść poszukać!

PS! Aha! I właśnie się dowiedziałem –Piotr Pietras, Mistrz Polski AD2015, dotarł do Top 3 w UK Best Young Sommelier. Wyniki za miesiąc. A że to trochę „mój synuś”, nie mogłem sobie odmówić…

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *