Strona główna » Blog eksperta » Wiele twarzy Barbaresco

Wiele twarzy Barbaresco


O Barolo i Barbaresco powiedziano już podobno wszystko. Ze „król i królowa”, że owoc i tanina, że to i tamto… Jako zagorzały obrońca uciśnionych, zwalczacz mitów i stereotypów, i szerzyciel winnej zarazy, czułbym się wyjątkowo niespełniony, gdybym ominął i tą … Czytaj dalej

29,99 zł

Dostępność: Mniej niż 6 szt.
40,99 zł

Dostępność: Mniej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

O Barolo i Barbaresco powiedziano już podobno wszystko. Ze „król i królowa”, że owoc i tanina, że to i tamto… Jako zagorzały obrońca uciśnionych, zwalczacz mitów i stereotypów, i szerzyciel winnej zarazy, czułbym się wyjątkowo niespełniony, gdybym ominął i tą materię. Zwłaszcza, że Piemont, a Langhe w szczególności, to mój największy, obok Burgundii, czerwony „pasikonik”.

Pierwsza sprawa: Barbaresco, jako nazwa wina, jest dużo starsze od swojego „wielkiego kuzyna” , który wykorzystując dobrą passę na swoją nazwę, przez wiele lat tutejsze wina wykorzystywał pod swoim imieniem. Rzecz druga: przez długie wieki było winem wyraźnie słodkim, ze względu na umiejętności człowieka i temperatury panujące w Piemoncie w czasie fermentacji późno dojrzewającego Nebbiolo, czyli grona w 100 procentach odpowiadającego za obydwa największe skarby Piemontu

Idąc tym tropem, zorganizowałem dla Stowarzyszenia Sommelierów Polskich seminarium, pod wiele mówiącym tytułem: „Barbaresco- historia, stylistyka, cru”.

Cru? Oczywiście! Barbaresco jako jedno z pierwszych apelacji we Włoszech podjęło się sklasyfikowania swoich najlepszych parcel. Pierwsze podejścia od sprawy notowano już w XIX-ym wieku, a ostatnie – w 2007 roku. Z grubsza można podzielić je na 3 strefy, które swoimi winami potrafią różnić się niepodzielnie. Te z samego Barbaresco pokazują największą równowagę owocu i struktury, te z Neive przypominają szorstkie, krępe Barolo z Serralunga, a te z Treiso są wręcz bliźniacze tęgim i szczodrym w owoc winom z La Morra. Nie wierzycie? Sięgnijcie po La Spinetta Valeirano i Prunotto Bric Turot, a sami zobaczycie, ile w nich jest wspólnego, i jak dużo je od siebie odróżnia. Ta sama historia dotyczy „spinettowego” Bordini i klasyka od Prunotto, by móc się przekonać, na czym polega moderna, a gdzie zatrzymuje się styl zdecydowanie bardziej umiarkowany i tradycyjny. My tak zrobiliśmy, sięgając przy okazji po wina kilku innych wspaniałych producentów apelacji: Gaja, Sottimano, Piero Busso, Cantina del Pino i Produttori del Barbaresco.

Was też namawiam do takich zabaw. Nie tylko z Barbaresco, lecz z każdą apelacją, regionem, w którym historia zataczała co raz to nowe koła przez każdą z jego odrębnych części razem i z osobna.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *