Strona główna » Blog eksperta » Wino musi mieć jakiś styl

Wino musi mieć jakiś styl


Powinno być o Walentynkach. Bo za pasem. Bo wypada. Bo taka moda… Nic z tego. Sprawa była wałkowana już wszerz i wzdłuż przez wszystkie lata, wystarczy sięgnąć do archiwum. Ok – dla równowagi we wszechświecie szybko wspomnę moich ulubieńców. Szampan. … Czytaj dalej

29,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.
45,99 zł

Dostępność: Mniej niż 6 szt.

Dostępność: Mniej niż 24 szt.

Powinno być o Walentynkach. Bo za pasem. Bo wypada. Bo taka moda… Nic z tego. Sprawa była wałkowana już wszerz i wzdłuż przez wszystkie lata, wystarczy sięgnąć do archiwum. Ok – dla równowagi we wszechświecie szybko wspomnę moich ulubieńców. Szampan. Amarone. Dziękuję za uwagę.

Dziś bardziej gra mi w głowie piątkowa wyprawa w nałęczowskie okolice, gdzie wraz z wąską grupą zapaleńców poznawaliśmy, co oznacza pojęcie „styl wina”, i czym różni się ten uznawany za tradycyjny od tego, który określamy mianem „moderny”. A sytuacja, wbrew obiegowemu stereotypowi, wcale nie jest taka prosta i oczywista… Pomimo czasami wspólnych mianowników, zależnie od regionu, „stare szkoły” charakteryzują się czymś innym. Nie dziwi zatem, że ich byty alternatywne również. W końcu muszą się odnosić do tej konkretnej formy bytu.

Na warsztat trafiły zatem loarskie Sancerre, mozelskie Kabinett, werońska Valpolicella, iberyjska Rioja i madziarski Tokaj. I wcale nie trzeba być alfą i omegą by zauważyć, na czym polegają odległości pomiędzy stylistycznymi biegunami. W wielce telegraficznym skrócie: konstrukcja, nuta owocowa, technika, wyjście z ram oraz czas. Co ciekawe, nowoczesny styl nie zawsze gra na kosmopolitycznych nutach, a tradycyjny nie zawsze oznacza surowość i prostotę.

Morał z bajki płynie taki. Nowe style powstają po to, by stworzyć szerszą perspektywę, czasami wręcz nową rzeczywistość. Nie dajmy zatem samym sobie i innym zamykać się w sztampowych hasłach i uproszczonych stereotypach „nowoczesnej Rioja”, czy „win parkerowskich”. To są tylko wycinki całości. Nowoczesność w Rioja dziś to już całkiem inna bajka, a i u Parkera zmiany, zmiany, zmiany… Pilnujmy też świadomości, że każdy region oferuje kilka perspektyw swojego oryginału. I żaden z nich nie jest dla nas lepszy lub gorszy „z góry”. Dopiero gdy je poznamy, dla każdego miejsca od nowa, sami decydujmy, której wersji oddamy bez reszty swoje kubki smakowe.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *