Strona główna » Blog eksperta » Wrażliwy mocarz

Wrażliwy mocarz


Do napisania tego bloga skusiła mnie dyskusja na jednym z międzynarodowych forów winiarskich. Otóż jeden z amerykańskich kreatorów zadał pytanie, co sądzimy o Furmincie.
Czytaj dalej

Do napisania tego bloga skusiła mnie dyskusja na jednym z międzynarodowych forów winiarskich. Otóż jeden z amerykańskich kreatorów zadał pytanie, co sądzimy o Furmincie. Powodowany odruchem i chwilą wolnego czasu, spod palca wyrzuciłem krótką odpowiedź, wyrażająca mój podziw i uwielbienie dla win i samej  odmiany, oraz nadzieję na jej międzynarodową  przyszłość. Najbardziej zaskakująca była odpowiedź założyciela grupy, jednego z ważniejszych kreatorów opinii publicznej w świecie wina, który odpowiedział… podpisując się w pełni pod moimi słowami. Reakcja pozostałych uczestników była dwutorowa – pochlebna i rozwijająca wątek.

Bo naprawdę lubię i podziwiam tego skurczybyka. Za jego energię i kompleksowość. Za długowieczność i atrakcyjność. Za wspaniałe wina wytrawne z Tokaju i Somlo, no i za przecudowne wina słodkie Aszu i Szamorodni. Za jego zdolność bycia solistą, jak i umiejętność grania w teamie. Za to że nie odziany przyciąga wzrok sprężysta muskulaturą, a odziany w dębinę nie traci swej dynamiki i nie staje się banalny. I jeszcze za to i za tamto. I za wiele innych.


Poznawajmy Furminta, bo zaiste, prócz Rieslinga i Gruner Veltlinera, ciężko znaleźć taka klasę i elastyczność.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *