Strona główna » Blog eksperta » Afrykanerzy w natarciu

Afrykanerzy w natarciu


Stało się. A raczej – udało się! Po długich i nerwowych poszukiwaniach, znalazłem kolejne wino, które mam pozwolenie przynosić do domu. Niełatwa to była droga. Rzekłbym nawet – wyboista i wymagająca. Ileż to różnych podejść, w różnych miejscach, sięgając po … Czytaj dalej

26,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Stało się. A raczej – udało się! Po długich i nerwowych poszukiwaniach, znalazłem kolejne wino, które mam pozwolenie przynosić do domu. Niełatwa to była droga. Rzekłbym nawet – wyboista i wymagająca. Ileż to różnych podejść, w różnych miejscach, sięgając po okazy z całego świata, mam już za sobą, by wreszcie usłyszeć od ukochanej żony: „tak, to wino do mnie przemawia tak, jak lubię”. Muszę od razu zaznaczyć, że moja lepsza połowa naprawdę ma smak do wina, a do naszych ulubieńców – wręcz wybitny. Nie ukrywam, że bardzo na jej zdaniu polegam, otwierając nieznane nam wcześniej wino. A że uwielbia naprawdę rasowe okazy Sauvignon Blanc – nie jest łatwo trafić na takie, o które kiedyś jeszcze zapyta. Tymczasem…

 

Tymczasem nadszedł czas, by wprowadzić kolejne nowości do „winezyjnego” portfolio. I o ile z niektórymi z nich miałem już do czynienia w przeszłości, po cichu liczyłem, że będą trzymały stylistyki, z których ich pamiętałem. I fakt faktem: w niejednym przypadku tak się stało. Jednak wśród nich czekały także południowoafrykańskie cudeńka. I nie ma co ukrywać – są jeszcze lepsze, ciekawsze i bardziej uwodzicielskie, niż ich widok trzymany w głowie. O ile Ken Roberts przyzwyczaił do swojego kunsztu wysokich lotów, i potwierdził go w stu procentach, o tyle kolejny producent po prostu oczarował mnie na nowo. Nazywa się de Morgenzon, i wierzcie mi lub nie – każde jego wino, niezależnie od serii, po prostu wciąga i uzależnia. Cudownie i ciekawie skonstruowane Maestro jest bytem niepowtarzalnym. Wszystkie wina serii „Reserve” , zwłaszcza Chenin Blanc, są w stanie konkurować z największymi tego świata, którzy hołdują tej szkole winiarskiej. Natomiast to, co oferują wina „DMZ” (czyli, jak ustaliliśmy po ich spróbowaniu: „dziś możesz zaszaleć”), balansujące pomiędzy owocem, treścią i delikatnym makijażem, to po prostu frajda niebywała. A w swojej cenie – po prostu majstersztyk, zwłaszcza Sauvignon Blanc, którego flaszki już zdążyłem nabyć i wręczyć znajomym fankom tej odmiany. I jak już wiem – słusznie uczyniłem. I jak się przyznam – wiedziałem, że tak będzie…

 

Autor: Tomasz Kolecki

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *