Strona główna » Blog eksperta » Co to będzie…?

Co to będzie…?


Dziwna zima… Jak się nie zmieni, szykują się kolejne dziwne święta… No bo co to za widok: Mikołaj z parasolem, w przeciwdeszczowej pelerynie i plastikowym workiem na prezenty? Wstyd i żal patrzeć na takie upokorzenie brodacza… I jak tu się … Czytaj dalej

Dziwna zima… Jak się nie zmieni, szykują się kolejne dziwne święta… No bo co to za widok: Mikołaj z parasolem, w przeciwdeszczowej pelerynie i plastikowym workiem na prezenty? Wstyd i żal patrzeć na takie upokorzenie brodacza… I jak tu się wtedy dziwić, że wina na święta jeszcze nie wybrane? Normalnie już dawno czekałyby, spakowane należycie, szpalery słodkawych Rieslingów, Chablis 1-er Cru, Porto Tawny, tokajskich Aszu, nie mówiąc o Zinfandelu dla cioci, czerwonej Burgundii na stół i Amarone do poduszki.

Tym razem tak łatwo nie będzie, a mi się kołaczą po głowie dziwne na tę porę wybory. Rieslinga pewnie nie zabraknie, ale białą Burgundię zastąpi Mandolas albo Lidia. Portugalska słodycz zapewne objawi się w wersji LBV, madziarski syrop wymienię na lżejszy Samorodni, a i wcale bym się nie zdziwił, gdyby finalnie kończyło się na Sauternes. Największą zagwozdkę jednakże mam z czerwienią. To, że werońskiego mocarza zastąpi Barbaresco lub Barolo od La Spinetta, który dla mnie jest włoskim producentem roku, jest więcej, aniżeli pewne. Tylko co wybrać dla cioci i ku strawie? Jak nic skończy się Shirazem i Ripasso. W końcu odrobina słońca w zgoła jesiennych okolicznościach przyrody, jest bardziej niż mile widziana.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *