Strona główna » Blog eksperta » Nie ma to jak pierwszy raz

Nie ma to jak pierwszy raz


Z urlopowych planów nic nie wyszło. Owszem – pogoda w miarę dopisała, wypoczywało się aż miło, jod uzupełniony, spacery plażą wymaszerowane. A jednak, wszystkie flaszki wina wróciły razem z nami do domu. Przez cały czas ani grama wina. Tylko wszelkiej … Czytaj dalej


Dostępność: Więcej niż 24 szt.
54,99 zł

Dostępność: 2052 szt.

Z urlopowych planów nic nie wyszło. Owszem – pogoda w miarę dopisała, wypoczywało się aż miło, jod uzupełniony, spacery plażą wymaszerowane. A jednak, wszystkie flaszki wina wróciły razem z nami do domu. Przez cały czas ani grama wina. Tylko wszelkiej maści drinki z palemką i bez. Taki swoisty „post”, permanentne rozstanie z bielą, różem i czerwienią.

Tamte dni jednak już przeminęły i znów zagościłem na łonie stolicy, a sprawy wróciły do ustalonego porządku. I jak to zwykle bywa, rozbrat z winem przyniósł wiele dobrego. Przede wszystkim – wrócił głód kwasowości, tanin i aromatów. Wraz z nim na sile zyskała wrażliwość na nie wszystkie. A pierwsze dwa kieliszki wina, smakowały nie tak jak dawniej, jak je pamiętałem, lecz jeszcze wyraźniej i bardziej oczywiście. Młodzieńczość i chrupkość austriackiego uderzały całą siłą, a krzepa i bogactwo czerwieni Alentejo wdzierały się z impetem w każdy receptor.

Lubię ten czas. Jestem w nim nie po raz pierwszy i na pewno nie ostatni. Nawet w tym roku. Za każdym razem pozwala coraz mocniej wspierać swoim dobroczynnym wpływem nieustannie zdobywane oświadczenie.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *