Strona główna » Blog eksperta » Normalnie o tej porze…

Normalnie o tej porze…


…po Bordeaux się wożę! To moja parafraza znanej piosenki kultowej grupy Kaliber 44. I nie inaczej było w tym roku. Po krótkim, przymusowym planowym postoju w kraju, pod koniec marca ruszyliśmy niewielką sommelierską zgrają do krainy nad Żyrondą. Tym razem podróż miała być wyjątkowa z kilku względów. Czytaj dalej

…po Bordeaux się wożę! To moja parafraza znanej piosenki kultowej grupy Kaliber 44. I nie inaczej było w tym roku. Po krótkim, przymusowym planowym postoju w kraju, pod koniec marca ruszyliśmy niewielką sommelierską zgrają do krainy nad Żyrondą. Tym razem podróż miała być wyjątkowa z kilku względów. Po pierwsze – mieliśmy odwiedzić tylko tzw. „Lewy Brzeg”, nie próbując nawet zbliżyć się do Saint Emilion i Pomerol. Po drugie – najważniejsze, w planach mieliśmy spotkania tylko w top posiadłościach, czyli 1-er Grand Cru Classe, a więc legendarna „Wielką piątkę”, chateaux: Lafite-Rothschild, Mouton-Rothschild, Latour, Margaux i Haut-Brion, przeplecione wizytami w La Mission Haut-Brion, Ducru-Beaucaillou. Po trzecie – rok 2013 był szalenie trudny i wymagający, żeby nie powiedzieć wprost – nieprzychylny. Trudna, chłodna wiosna, mokra jesień. Wyniki mogły być różne, a plony – na pewno niskie. I o ile poprzednie roczniki były obwoływane rocznikami odmian – raz Merlot, raz Cabernet Sauvignon, ewentualnie kolorów – raz wielbiono bardziej białe, raz czerwone wina., to AD 2013 na etykiecie win Bordeaux jest typowym rocznikiem…producentów!

Ci najlepsi w większości bez trudu pokazali swoją klasę, ale przede wszystkim wspaniała, restrykcyjną i solidną opiekę nad winnicami. U tych mniej renomowanych, z wyczuciem momentu zbiorów i droga winifikacji,  bywało szalenie różnie. Trzeba jednak przyznać, że w większości znakomicie wywiązali się ze swojego zadania i wybrnęli z opresji, o czym mogliśmy się przekonać podczas dwóch przekrojowych degustacji u najważniejszych negociant, zorganizowanych w Chateau Belgrave i Chateau Rauzan Segla. Gwoli prawdy trzeba jednak oddać, że wina białe pokazały w tym roku więcej spokoju i przewidywalności, z pewnością klasycznie i klasowo prezentując swych twórców przez solidny szmat czasu.

A jak się zapowiada rocznik 2014? Wiosna z pewnością budzi większe nadzieje, niż ta równo rok temu.. Ale o tym – dopiero za rok. A mnie czas już naglił do następnego przystanku. Do mojej ukochanej Werony!

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *