Strona główna » Blog eksperta » Pierwszy taki dzień

Pierwszy taki dzień


Dzień pełen… bąbelków w najlepszym wydaniu! Dzięki nim, cały piątek upłynął w najlepszym  towarzystwie. I oczywiście nie idzie tylko o kompaniję zebraną przy degustacyjnych stołach, lecz także, a może: przede wszystkim, także o kolekcje flaszek mieniących się w refleksach wody … Czytaj dalej

29,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Więcej niż 24 szt.
159,00 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dzień pełen… bąbelków w najlepszym wydaniu! Dzięki nim, cały piątek upłynął w najlepszym  towarzystwie. I oczywiście nie idzie tylko o kompaniję zebraną przy degustacyjnych stołach, lecz także, a może: przede wszystkim, także o kolekcje flaszek mieniących się w refleksach wody i lodu, szczelnie wypełniających coolery. Wszystko oczywiście po to , by nasi główni bohaterowie nie dostali zadyszki z przegrzania, którego nie znoszą najbardziej na świecie. My zresztą także nie lubimy, kiedy ogarnie ich ten stan. Mowa bowiem o szampanach, motywie przewodnim pierwszego w historii Warsaw Bubbles Day. Pierwszym, lecz oby i na pewno nie ostatnim.

Na zaproszenie organizatorów miałem przyjemność poprowadzić  jeden z porannych warsztatów, adresowanych do zawodowców pracujących jako sommelierzy i doradcy w sprzedaży wina. Hasłem przewodnim było „Szampańskie ABC”, a ukryłem pod nim przedstawienie nie tyle samej techniki powstawania szampanów, bo tę raczej moi słuchacze znali, lecz przede wszystkim obalenie mitów, omówienie historii i ewolucji stylu szampańskich win, a na koniec – degustację win podzielonych nie tylko pod kątem klasyfikacji wytrawności i słodyczy, lecz także uwzględniając ich styl, kolory, czas ewolucji i odmiany, z których powstają. I tak bawiliśmy się z jednej strony winami od Brut Nature, po demi-sec. Klasycznym rose i tym w wersji saignee. 100% Pinot Noir i winami korzystającymi z kilku odmian. Winami non-vintage, oraz ich rocznikowymi alter-ego.

Mam nadzieję, że dzięki temu warsztatowi, słuchacze, a raczej… wiadomo kto, zyskali choć rąbek nowej wiedzy i doświadczenia. Jeżeli tak się stało, to dla wszystkich, łącznie ze mną i szampanami, warto było poświęcić te kilka chwil. A jeżeli nie, to na pewno było miło porozmawiać przy klasycznych, wspaniałych winach z rąk, których umiejętności nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Autor: Tomasz Kolecki

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *