Toasty przy winie


W różnych językach utrwaliły się specjalne zwroty, zachęcające do wypicia, szczególnie wina, odpowiadające polskiemu zwrotowi "Na zdrowie". Brzmią one: w rosyjskim - Machniom, niemieckim - Prost, francuskim - Sante, hiszpańskim - Salud, włoskim - Salute, angielskim - Cheers. Bardziej rozwiniętą formą zachęty do picia alkoholu są toasty, których język zyskał rangę niemal sztuki. Czytaj dalej


Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Dostępność: Mniej niż 24 szt.
89,99 zł

Dostępność: Więcej niż 24 szt.

Osobiście najwyżej cenię toasty wznoszone przez Gruzinów podczas degustowania ich wspaniałych, czerwonych win deserowych.

 W Polsce szlacheckiej sztukę wznoszenia toastów poprzedziły życzenia spełnienia zdrowia, zwane wiwatami. Wiwatowano, pijąc na zdrowie, stojąc. Wznoszący wiwat najpierw przemawiał aby kończąc zachęcić biesiadowników do okrzyknięcia czczonej osoby wiwatem „Nich żyje!”, często po trzykroć powtarzanym. Wiwatowano w ściśle określonej kolejności, za: Rzeczpospolitą, Króla Jego Mości, Królową, Prymasa, znamienitych gości, gospodarza, jego rodziny. Polacy z odległych od nas czasów chętnie wznosili toast „Kochajmy się!” Na ogół toast ten był wznoszony na koniec uczty, którego dotrwali, w jako tako przytomnym stanie, tylko nieliczni. Ucztę kończyły nader liczne „strzemienne”, „trąbione”, „wsiadane”, „wynoszone”, a nawet i „wyrzucane”, oczywiście nietrzeźwych już biesiadników.

Słowianie wschodni – Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini, w ślad za nimi i Polacy – ukształtowali biesiadny zwyczaj zwany prynuka. Wyrósł z ich ugruntowanego przekonania, że „Bez butelki kłopot wielki”. Był to, bywa również i dzisiaj, zwyczaj przymuszania do picia bardziej lub mniej udanym zwrotem lub toastem. Za przewinienie biesiadne uchodzi przy tym nie spełnienie nie wypiciem „do dna” jakiegoś toastu, wszak w myśl polskiego powiedzenia „Osoba godna pije do dna”. Za miarę udanej biesiady uchodziło przymuszenie do wypicia takiej ilości trunku, po której „aż by się on obalił”. Obecnie prynuka została nieco ograniczona bardziej nowoczesnym tzw. „karniakiem”. Nie może przy tym nigdy uchodzić ani za toast, ani za prynukę rzymskie sentencjonalne przypomnienie: „Ludzie piją wino, inne zwierzęta wodę źródlaną” (Vino bibunt homines, animalia cetera fontes).

 Zgodnie z kanonami kultury wznoszenia toastów, udany toast powinien być strawą duchową zharmonizowaną ze stroną fizyczną dań na stole. Nie powinien wypaść blado ponieważ nie osiągnie stawianych przed nim celów. Spełniony tylko winem albo szampanem, nigdy wódką, powinien być zwięzły, krótki, dowcipny i zawierać jakąś anegdotę. Z kielicha wypełnionego w trzech czwartych nie należy wypijać toastu do dna. Niepijący alkoholu – abstynenci – powinni spełnić toast poprzez zmoczenie ust trunkiem. Podczas picia toastu nie należy dolewać do kieliszków; w innych sytuacjach również nalewać tylko do pustych kieliszków. Stoi tylko osoba wznosząca toast, najpierw w tej roli powinien wystąpić gospodarz. Na toast gospodarza odpowiada toastem osoba najbardziej dostojna. Skromniejszą formą toastu jest przepijanie odbywane wszakże bez słów. Ktoś przepijający do kogoś podnosi kielich kierując wzrok na obraną osobę i wypija łyk. Jako pierwszy powinien przepijać gospodarz do najznakomitszego gościa, a następnie przebiega wzrokiem po innych gościach i pije. Przepija starszy do młodszego, nigdy odwrotnie. Przepijanie pani do pana musi, co oczywiste, wzbudzić dociekliwe zaciekawienie.

 Repertuary toastów przy winie są niewyczerpywalne ponieważ obok tych znanych stale dodawane są nowe. Na niemiecki toast „Gdy piję wino, prawię łaciną” (Wenn ich trinke Wein, so rede ich Latein). Słowianie odpowiadali „Przedostatniego”, wszak ostatniego podczas udanej bibki nigdy dla nich nie ma. W sytuacji napięć w stosunkach międzyludzkich stosowny wydawał się być toast „Wypijmy za naszych wrogów, życząc, aby spełniło im się to wszystko, czego oni nam życzą!”. Nie śmierdzący większym groszem birbanci pokrzepiają się toastem: „Wypijmy za to, by zdrożały butelki po winie i wódce”. Tracący trzeźwość, ostatnim zrywem świadomości, może wznieść toast „Za zdrowie, bo na rozum już za późno!”. Zatroskani pokrzykiwali przy kielichu z winem „Utopmy frasunki w winie” albo „Gdy mnie czasem troska swędzi kwarta wina kłopoty rozpędzi”. Niczym rozwinięty program udanego żywota brzmi toast: „Sto lat zdrowia, beczka wina, dobry sąsiad i dziewczyna”…
Czytaj więcej

Prof. Roman Tokarczyk

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *