Vinoforum


Wakacje wakacjami, a w świecie win coś się dzieje bez ustanku. Nie tak dawno, 14 go i 15 go lipca, został rozegrany jubileuszowy, XX ty konkurs Vinoforum, organizowany co roku w innym kraju Europy. Tym razem, w ramach uznania dla postępu rozwoju naszego winiarstwa,  areną zmagań była Polska, która zaprosiła jurorów i winiarzy do Krynicy Zdrój. Wśród jurorów z 8 krajów znalazła się także moja skromna osoba, a także m.in.  Agnieszka Wyrobek Rousseau, Mariusz Kapczyński, Jose Protner ze Słowenii oraz... Czytaj dalej

Wakacje wakacjami, a w świecie win coś się dzieje bez ustanku. Nie tak dawno, 14-go i 15-go lipca, został rozegrany jubileuszowy, XX-ty konkurs Vinoforum, organizowany co roku w innym kraju Europy. Tym razem, w ramach uznania dla postępu rozwoju naszego winiarstwa,  areną zmagań była Polska, która zaprosiła jurorów i winiarzy do Krynicy Zdrój. Wśród jurorów z 8 krajów znalazła się także moja skromna osoba, a także m.in.  Agnieszka Wyrobek-Rousseau, Mariusz Kapczyński, Jose Protner ze Słowenii oraz Lajos Gal z Węgier. Jury podzielone na cztery komisje pod przewodnictwem prof. Fedora Malika ze Słowacji, oceniało ponad 300 win z kilkunastu krajów, pośród których największa reprezentację ulokowała Europa Centralna, z naszym krajem włącznie.
Po dwóch dniach testów zostali wyłonieni zwycięzcy poszczególnych kategorii. Nie zabrakło niespodzianek. Wśród czerwonych win wytrawnych najlepszym okazał się czeski LIVI Pinot Noir 2009 Vyber z hroznu, wśród win wzmacnianych cypryjska Commandaria, a w kategorii wytrawnych win białych Zanotto Riesling 2010 z… Brazylii. Najlepszym winem musującym wybrano czeskie Chateau Bzenec Brut 2005. Polskie winnice także miały swoje 5 minut, zgarniając srebra w kategorii win wzmacnianych. Wszystkie zresztą były autorstwa Romana Myśliwca, który drugiego dnia zawodów zastąpił w jednej z komisji jurora ze Słowacji. Roman Myśliwiec nie był zresztą jedynym winiarzem, którego wina znalazły się w konkursie, co może kłaść nieco cienia na wyniki, jednakże jak twierdzą przedstawiciele organizatorów, jest to sytuacja często spotykana w konkursach winiarskich.  
Pomimo w sumie lokalnego zasięgu konkursu i absencji sporej liczby uznanych winiarzy ze wszystkich reprezentowanych krajów, na pewno była to świetna okazja do zapoznania się z potencjałem, a przede wszystkim urodą win naszego regionu świata, a także krajów czasami dość egzotycznych winiarskim miłośnikom, jak choćby Brazylii i Holandii. Tak! Holandii.
Na przyszłość życzę wydarzeniu co raz co raz większego zasięgu i  bardziej kompletnych reprezentacji  startujących w konkursie państw, a także bardziej profesjonalnie przygotowanej strony organizacyjnej od tej tym razem. Z pewnością tak właśnie będzie, w końcu „nauka nie idzie w las…”.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *